Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Dworzec w Skarszewach skazany na śmierć

Autor: Gazeta Kociewska
26-01-2009 11:24

Skarszewy. Jeden z piękniejszych dworców PKP w Polsce Północnej zmienia się w ruinę. Czy PKP jest taka biedna, czy taka bogata, że nic nie robi?

Dworzec kolejowy w Skarszewach to pozostałość po wybudowanej w latach 1884-1885 linii kolejowej Pszczółki – Kościerzyna - pisze "Gazeta Kociewska". Linia ta została zamknięta w 2000 roku. Obecnie przez Skarszewy żaden pociąg już nie przejeżdża, a zabytkowy budynek dworca i jego otoczenie zostały pozostawione właściwie same sobie, no i może jeszcze dzierżawcom dwóch lokali handlowych znajdujących się w budynku, i czterem rodzinom w nim mieszkającym…
W budynku dworca ma sklep spożywczy Wiesława Dzwonkowska. Aby wejść do sklepu, trzeba przejść przez hol byłej poczekalni. Na jej środku stoi zniszczony stół do bilardu, kilka połamanych krzeseł i stolik z puszką pełną niedopałków. Częstymi gośćmi są tu panowie spożywający alkohol. Lamperia wyłożona glazurą mocno nadgryzioną przez ząb czasu, powyżej ściany pomalowane na głęboko wrzosowy kolor. Farba, widać, dość świeża. Ktoś, więc zadbał o pomalowanie poczekalni.

- Ja pomalowałam – mówi właścicielka sklepu. – Bo co miałam zrobić? PKP nie robi żadnych remontów. Pomalowałam na własny koszt. Ludzie przecież przychodzą do sklepu, to jakoś musi wyglądać.

- Na noc zamykam poczekalnię, bo gdybym zostawiała otwarte, to już byłaby kompletnie zniszczona. A tak to rano ci bywalcy przyjdą, ogrzeją się, zapalą, wypiją coś i idą w miasto szukać szczęścia. Mogłoby tu być pięknie, gdyby PKP chciało zadbać. Ale nie chce. Był tu jeden pan, który chciał w holu namalować fresk z panoramą Skarszew. Mnie nie było na to stać, a PKP nie było zainteresowane. Można by było wyremontować tu fajne pomieszczenia na toalety, w pobliżu jest przecież targowisko – ale też nic nie zrobili. Koniecznie trzeba wymienić drzwi i okna. Te, co są, już się rozlatują. Jak wieje albo jest mróz, marzniemy po prostu. Płacę 766 zł czynszu, ale w zamian nie mam nic. Zupełnie.

W drugim sklepie Mirosława Muller handluje używaną odzieżą. - To fakt, PKP w niczym nie pomaga dzierżawcom. Wszystkie remonty wykonujemy na własny koszt. I to nie tylko lokalu, klatki schodowej też. Połatałam dziury, bo to była właściwie ruina, ale ani złotówki nie odliczyli mi od czynszu. Oczywiście marznę, jak tylko mocniej powieje, bo okna są już od dawna do wymiany. O tym, żeby PKP sprzedała mi lokal, nie ma nawet mowy, a w nie swoje ile można wkładać? I tylko straszą podwyżkami czynszu, a to że utrzymujemy w jakim takim stanie przynajmniej to, co dzierżawimy, wcale się nie liczy. Trzymam się jednak tego lokalu, bo kto mnie teraz przyjmie do pracy. Handel jakoś idzie, tylko żeby właściciel coś oferował dzierżawcom…

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


36 322 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 801 ofert w bazie

2 782 269 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNER

  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP