Dyrektor Nord Stream: obawy Polski traktujemy poważnie
PAP - 05-02-2010 07:38
Konsorcjum Nord Stream bardzo poważnie podchodzi do polskich obaw dotyczących wpływu Gazociągu Północnego na dostęp do portów w Szczecinie i Świnoujściu - powiedział PAP dyrektor spółki Dirk von Ameln. "Nie mamy interesu w tym, by dochodziło do konfliktów" - dodał.
Ocenił on jednak, że same pomysły na rozbudowę w przyszłości portu w Świnoujściu nie są wystarczającym uzasadnieniem, by ingerować w środowisko naturalne i wkopać gazociąg na skrzyżowaniu jego trasy
z torem wodnym.
Von Ameln odpowiada w Nord Stream za procedury uzyskiwania pozwoleń na budowę Gazociągu Północnego, który ma przebiegać pod Morzem Bałtyckim, łącząc Niemcy i Rosję.
PAP: Polskie władze obawiają się, że Gazociąg Północny utrudni swobodny dostęp większych statków do portów w Szczecinie i Świnoujściu. Czy Nord Stream weźmie te wątpliwości pod uwagę w swoich planach?
Dirk von Ameln: W pozwoleniu na inwestycję, które wydały nam niemieckie władze, zostaliśmy zobowiązani do przedstawienia studium na temat bezpieczeństwa żeglugi w obszarze, gdzie trasa gazociągu przecina się z torem wodnym do portów. Mamy udowodnić, że zarówno żegluga jak i dostęp do portów w Polsce nie będzie utrudniony oraz że nie istnieje szczególne zagrożenie dla bezpieczeństwa gazociągu.
W naszej analizie ryzyka, której angielskojęzyczna wersja gotowa będzie zapewne w tym tygodniu, nie ograniczamy się tylko do wskazanego nam odcinka, ale przyglądamy się jeszcze raz całemu obszarowi. To oznacza, że bardzo poważnie traktujemy zastrzeżenia strony polskiej.
PAP: Czy gazociąg będzie całkowicie bezpieczny dla żeglugi?
DvA: Jedziemy na tym samym wózku. Nord Stream zarabia na transporcie gazu. Jeśli położylibyśmy rurociąg tak, że mógłby zostać uszkodzony przez wpływające na mieliznę statki, to nie moglibyśmy przesyłać surowca. Mamy najlepszy interes w tym, by ułożyć rurę bezpiecznie. Chcemy móc wykorzystywać gazociąg bez ryzyka przez co najmniej 50 lat. Nie mamy żadnego interesu w tym, by dochodziło do konfliktów.
W nadchodzących tygodniach spróbujemy wyjaśnić wraz z niemieckimi władzami, jakie kroki byłyby potrzebne, aby zapewnić bezpieczeństwo żeglugi. Moim zdaniem nie ma tu żadnego konfliktu.
PAP: Polska chce jednak rozwijać port w Świnoujściu, tak by wpływały do niego większe statki o zanurzeniu 15 metrów. Czy Nord Stream wziął te plany pod uwagę?
DvA: Nasze studium ryzyka uwzględnia statki o zanurzeniu do 13,5 metra. To odpowiada istniejącym planom dla portu w Świnoujściu, z którymi nas zapoznano. Są też pomysły, by pogłębić basen portowy. Ale można zadać pytanie, jak wówczas duże statki przepłynęłyby przez redę, która ma głębokość 14 częściowo 13 metrów? Nie byłoby tu dróg do i z portu. Samo pogłębienie basenu portowego zatem nie wystarczy.
Von Ameln odpowiada w Nord Stream za procedury uzyskiwania pozwoleń na budowę Gazociągu Północnego, który ma przebiegać pod Morzem Bałtyckim, łącząc Niemcy i Rosję.
PAP: Polskie władze obawiają się, że Gazociąg Północny utrudni swobodny dostęp większych statków do portów w Szczecinie i Świnoujściu. Czy Nord Stream weźmie te wątpliwości pod uwagę w swoich planach?
Dirk von Ameln: W pozwoleniu na inwestycję, które wydały nam niemieckie władze, zostaliśmy zobowiązani do przedstawienia studium na temat bezpieczeństwa żeglugi w obszarze, gdzie trasa gazociągu przecina się z torem wodnym do portów. Mamy udowodnić, że zarówno żegluga jak i dostęp do portów w Polsce nie będzie utrudniony oraz że nie istnieje szczególne zagrożenie dla bezpieczeństwa gazociągu.
W naszej analizie ryzyka, której angielskojęzyczna wersja gotowa będzie zapewne w tym tygodniu, nie ograniczamy się tylko do wskazanego nam odcinka, ale przyglądamy się jeszcze raz całemu obszarowi. To oznacza, że bardzo poważnie traktujemy zastrzeżenia strony polskiej.
PAP: Czy gazociąg będzie całkowicie bezpieczny dla żeglugi?
DvA: Jedziemy na tym samym wózku. Nord Stream zarabia na transporcie gazu. Jeśli położylibyśmy rurociąg tak, że mógłby zostać uszkodzony przez wpływające na mieliznę statki, to nie moglibyśmy przesyłać surowca. Mamy najlepszy interes w tym, by ułożyć rurę bezpiecznie. Chcemy móc wykorzystywać gazociąg bez ryzyka przez co najmniej 50 lat. Nie mamy żadnego interesu w tym, by dochodziło do konfliktów.
W nadchodzących tygodniach spróbujemy wyjaśnić wraz z niemieckimi władzami, jakie kroki byłyby potrzebne, aby zapewnić bezpieczeństwo żeglugi. Moim zdaniem nie ma tu żadnego konfliktu.
PAP: Polska chce jednak rozwijać port w Świnoujściu, tak by wpływały do niego większe statki o zanurzeniu 15 metrów. Czy Nord Stream wziął te plany pod uwagę?
DvA: Nasze studium ryzyka uwzględnia statki o zanurzeniu do 13,5 metra. To odpowiada istniejącym planom dla portu w Świnoujściu, z którymi nas zapoznano. Są też pomysły, by pogłębić basen portowy. Ale można zadać pytanie, jak wówczas duże statki przepłynęłyby przez redę, która ma głębokość 14 częściowo 13 metrów? Nie byłoby tu dróg do i z portu. Samo pogłębienie basenu portowego zatem nie wystarczy.
Czytaj więcej:
Świnoujście
| Szczecin
| gazociągi
| Gazociąg Północny
| Nord Stream
Zobacz Także
- Połączenie gazowe z Litwą warte ponad dwa miliardy złotych10-02-2012 10:24
- Wybuch na trasie gazociągu łączącego Egipt i Izrael05-02-2012 09:49
- Energetyka w przyszłej strategii rozwoju kraju do 2030 r.31-01-2012 14:33
- Jakie strategiczne inwestycje gazowe w naszej części Europy?30-01-2012 18:01
- Szef Gazpromu: niech UE uważa, by nie została bez gazu i gazociągów26-01-2012 18:39
- Szczecin. Przetarg na niskopodłogowe tramwaje26-01-2012 16:34
- Nagi metal to za mało - dystrybutorzy chcą przetwarzać15-06-2011 09:26
- Gazowy szlak jedwabny, czyli co przyniesie korytarz Północ-Południe13-05-2011 11:04
- Świnoujście zerka na Sines09-09-2010 14:20
- Inwestuj w gaz, kto może 09-09-2010 13:56
- Długi cień polityki nad branżą gazową09-09-2010 13:53
- Stabilizacja gazociągów posadowionych w niestabilnych gruntach (metoda cięgien kotwiących)31-10-2008 16:20











Nie dodano jeszcze żadnego komentarza