Jaki model konkurencji w przewozach osób koleją?
wnp.pl (Piotr Stefaniak) - 03-09-2010 21:20
W kolejowych przewozach pasażerskich chcemy konkurencji o rynek, czyli na etapie dobrze zorganizowanych przetargów na wykonywanie usług, a nie konkurencji na rynku, bowiem ta jest wyniszczająca dla spółek.
Tak była wspólna opinia przedstawicieli dwóch największych przewoźników: PKP Intercity i Przewozy Regionalne podczas konferencji zorganizowanej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Gospodarze zaprezentowali raport pt. "Rozwój konkurencji na rynku przewozów kolejowych w Polsce - szanse i zagrożenia."
Według przedstawionej w nim diagnozy, o ile obowiązujące przepisy świadczenia usług publicznych (czyli dotowanych przez organizatora, tj. ministra infrastruktury z budżetu państwa lub samorządy wojewódzkie ze środków regionalnych) umożliwiają prawidłowe ich zorganizowanie, to w praktyce występują problemy, głównie z powodu wad organizacji przetargów. Np. przewoźnika wybiera się na… jeden lub dwa miesiące przed terminem rozpoczęcia usług. Jest to zbyt krótki okres dla operatorów prywatnych, aby przygotowali się do przetargu, czyli np. zgromadzili tabor. Dlatego nie startują oni w ogóle w przetargach ogłaszanych przez samorządy.
- Konkurencja na torach nie pojawia się także dlatego, że w przewozach pasażerskich realizuje się niskie zyski, a występuje kilka czynników wysokiego ryzyka - stwierdziła Małgorzata Kuczewska-Łaska, prezes zarządu Przewozy Regionalne.
Zaliczyła do nich np. zmieniające się stawki dostępu do infrastruktury, opłat dworcowych, krótkie zwykle kontrakty, czy groźbę zaskarżenia przez konkurencję sposobu rozliczenia dopłaty do przewozów publicznych, co wymaga zwrotu tej kwoty z odsetkami.
Zdaniem prof. Włodzimierza Rydzkowskiego, kierownika Katedry Polityki Transportowej Uniwersytetu Gdańskiego, stworzenie konkurencji w przewozach pasażerskich jest trudne, bowiem zwykle dochodzi do "zawłaszczenia" linii i tras przez przewoźnika, który ma podpisane umowy na usługi publiczne. Z kolei jeżeli inny przewoźnik świadczy tam usługi komercyjnie, to zwykle następuje wyniszczająca walka, czyli "zła" konkurencja.
- Nie można jednak zakładać, że podobnie jak we Francji, państwo lepiej zorganizuje wszystkie przewozy, bowiem chodzi też o skalę nakładów - stwierdził Wojciech Szymczak, dyrektor Departamentu Analiz UOKiK - Z kolei przykład walki PKP IC i Interregio (spółki PR) na trasach między aglomeracjami dowiódł m.in., że istnieje szereg potrzeb konsumentów, których nie uwzględnia jeden przewoźnik dotowany.
Według wyjaśnień prezes PR, spółka ta może oferować tanie usługi komercyjne w połączeniach międzyregionalnych, ponieważ realizuje je pociągami kosztującymi taniej (składy EZT), niż PKP IC. Wiąże się z tym jednak niższy poziom podróży.
Według przedstawionej w nim diagnozy, o ile obowiązujące przepisy świadczenia usług publicznych (czyli dotowanych przez organizatora, tj. ministra infrastruktury z budżetu państwa lub samorządy wojewódzkie ze środków regionalnych) umożliwiają prawidłowe ich zorganizowanie, to w praktyce występują problemy, głównie z powodu wad organizacji przetargów. Np. przewoźnika wybiera się na… jeden lub dwa miesiące przed terminem rozpoczęcia usług. Jest to zbyt krótki okres dla operatorów prywatnych, aby przygotowali się do przetargu, czyli np. zgromadzili tabor. Dlatego nie startują oni w ogóle w przetargach ogłaszanych przez samorządy.
- Konkurencja na torach nie pojawia się także dlatego, że w przewozach pasażerskich realizuje się niskie zyski, a występuje kilka czynników wysokiego ryzyka - stwierdziła Małgorzata Kuczewska-Łaska, prezes zarządu Przewozy Regionalne.
Zaliczyła do nich np. zmieniające się stawki dostępu do infrastruktury, opłat dworcowych, krótkie zwykle kontrakty, czy groźbę zaskarżenia przez konkurencję sposobu rozliczenia dopłaty do przewozów publicznych, co wymaga zwrotu tej kwoty z odsetkami.
Zdaniem prof. Włodzimierza Rydzkowskiego, kierownika Katedry Polityki Transportowej Uniwersytetu Gdańskiego, stworzenie konkurencji w przewozach pasażerskich jest trudne, bowiem zwykle dochodzi do "zawłaszczenia" linii i tras przez przewoźnika, który ma podpisane umowy na usługi publiczne. Z kolei jeżeli inny przewoźnik świadczy tam usługi komercyjnie, to zwykle następuje wyniszczająca walka, czyli "zła" konkurencja.
- Nie można jednak zakładać, że podobnie jak we Francji, państwo lepiej zorganizuje wszystkie przewozy, bowiem chodzi też o skalę nakładów - stwierdził Wojciech Szymczak, dyrektor Departamentu Analiz UOKiK - Z kolei przykład walki PKP IC i Interregio (spółki PR) na trasach między aglomeracjami dowiódł m.in., że istnieje szereg potrzeb konsumentów, których nie uwzględnia jeden przewoźnik dotowany.
Według wyjaśnień prezes PR, spółka ta może oferować tanie usługi komercyjne w połączeniach międzyregionalnych, ponieważ realizuje je pociągami kosztującymi taniej (składy EZT), niż PKP IC. Wiąże się z tym jednak niższy poziom podróży.
Czytaj więcej:
PKP
| PKP
| UOKiK
Zobacz Także
- Akcje serwisowe Mitsubishi i Harley-Davidsona03-02-2012 14:19
- Kompania Węglowa: nasz węgiel tańszy od surowca z portów03-02-2012 12:15
- UOKiK: 13 postępowań ws. naruszenia interesów oszczędzających na IKE02-02-2012 15:38
- Groźna przypadłość w niektórych Daciach Duster02-02-2012 08:46
- Czy UOKiK wyjaśni dlaczego zdrożał węgiel02-02-2012 08:37
- 3 300 "kangurów" do kontroli pasa01-02-2012 19:58
- Prezes PKP: największym wyzwaniem restrukturyzacja własnościowa11-09-2011 08:24
- Lobbing - piąta władza w UE14-07-2011 10:46
- Nieruchomości PKP szansą dla miast16-03-2011 12:13
- M. Swora, były prezes URE: regulacja energetyki to nie zabawa w piaskownicy17-02-2011 10:02
- Ewolucje przy torach09-09-2010 10:48
- Grabarczyk zapowiada zmiany: Kolej na kolej10-03-2010 09:42









Nie dodano jeszcze żadnego komentarza