Lucjan Noras, b. prezes Feroco: kolejne modernizacje szlaków kolejowych będą odwoływane
wnp.pl (Tomasz Elżbieciak) - 20-08-2010 15:10
Gdyby wykonawcy potraktowali poważnie słowa prezesa Szafrańskiego i przygotowali swój potencjał wykonawczy na zapowiadane w tym roku 5 mld zł, a przerobiliby ok. 2 mld zł, to ciekaw jestem do kogo poszliby po pieniądze na utrzymanie powiększonego potencjału wykonawczego - mówi portalowi wnp.pl były prezes Feroco, Lucjan Noras.
Zdaniem Lucjana Norasa, tempo realizacji inwestycji kolejowych nie może zasługiwać na pozytywną ocenę.
- Jeszcze pod koniec ubiegłego roku można było usłyszeć w zapowiedziach ministra Engelhardta, czy prezesa Szafrańskiego, że nakłady na kolej w tym roku osiągną ok. 5 mld zł. Postęp prac pokazuje, że w tym roku uda się wydać prawdopodobnie ok. 2-2,5 mld zł, a jeżeli nakłady na inwestycje osiągają poziom 40-50 proc., to trudno mówić tu o jakiejkolwiek ocenie. Po prostu trzeba powiedzieć uczciwie, że jest źle - podkreśla Noras.
Były prezes firmy z branży kolejowej przyznaje, że PLK ogłosiła w tym roku więcej przetargów niż chociażby w roku ubiegłym. Zaznacza jednak, że ich realizacja jest rozłożona na następne 2-4 lata. W wyniku tych przetargów faktycznie zaoszczędzono pieniądze na ewentualne dodatkowe modernizacje. Jednak w tym roku ta oszczędność polega tylko na tym, że tych pieniędzy nie wydano.
- W ostatnim czasie rozegrano kilka znaczących przetargów, m.in. na LCS Gdańsk i LCS Gdynia. Te przetargi są realizowane w perspektywie "buduj", gdzie wykonawca dostaje projekt do zrealizowania. Natomiast większość przetargów właśnie rozegranych na linii E30 przewiduje prace w systemie "projektuj i buduj", gdzie mamy zapewnione finansowanie, ale nie mamy ani projektu, ani ustaleń środowiskowych i poszukujemy wykonawców - mówi Noras.
- Jeżeli mamy perspektywę korzystania z unijnych pieniędzy do 2013 r., to możemy jasno powiedzieć: nie proszę państwa, wszystkich dostępnych pieniędzy nie wydamy. Ponieważ modernizację będziemy musieli przeprowadzić, będziemy zmuszeni znaleźć inne źródło finansowania - dodaje Noras.
Jego zdaniem, zastanowienie może budzić sytuacja, w której rozpatruje się plany, czy przeznaczyć zaoszczędzone pieniądze na budowę linii kolejowych z Warszawy do Gdańska lub z Poznania do Świnoujścia.
- Zapowiadano wielokrotnie, że do 2012 r. zmodernizujemy trasę Warszawa-Gdynia i mieliśmy podobno na to zarówno pieniądze, jak i projekty. Co się stało, że mimo pozostałych do tego momentu dwóch lat, nie rozstrzygnięto tam jeszcze wszystkich przetargów? Co powoduje, jeszcze tego nie zrobiliśmy? Powiedzmy wprost, że nie mamy gotowych projektów lub zagwarantowanych pieniędzy, a nie opowiadajmy o tym, czy zbudować linię z Warszawy do Białegostoku lub Poznania do Świnoujścia - wskazuje Noras.
- Jeszcze pod koniec ubiegłego roku można było usłyszeć w zapowiedziach ministra Engelhardta, czy prezesa Szafrańskiego, że nakłady na kolej w tym roku osiągną ok. 5 mld zł. Postęp prac pokazuje, że w tym roku uda się wydać prawdopodobnie ok. 2-2,5 mld zł, a jeżeli nakłady na inwestycje osiągają poziom 40-50 proc., to trudno mówić tu o jakiejkolwiek ocenie. Po prostu trzeba powiedzieć uczciwie, że jest źle - podkreśla Noras.
Były prezes firmy z branży kolejowej przyznaje, że PLK ogłosiła w tym roku więcej przetargów niż chociażby w roku ubiegłym. Zaznacza jednak, że ich realizacja jest rozłożona na następne 2-4 lata. W wyniku tych przetargów faktycznie zaoszczędzono pieniądze na ewentualne dodatkowe modernizacje. Jednak w tym roku ta oszczędność polega tylko na tym, że tych pieniędzy nie wydano.
- W ostatnim czasie rozegrano kilka znaczących przetargów, m.in. na LCS Gdańsk i LCS Gdynia. Te przetargi są realizowane w perspektywie "buduj", gdzie wykonawca dostaje projekt do zrealizowania. Natomiast większość przetargów właśnie rozegranych na linii E30 przewiduje prace w systemie "projektuj i buduj", gdzie mamy zapewnione finansowanie, ale nie mamy ani projektu, ani ustaleń środowiskowych i poszukujemy wykonawców - mówi Noras.
- Jeżeli mamy perspektywę korzystania z unijnych pieniędzy do 2013 r., to możemy jasno powiedzieć: nie proszę państwa, wszystkich dostępnych pieniędzy nie wydamy. Ponieważ modernizację będziemy musieli przeprowadzić, będziemy zmuszeni znaleźć inne źródło finansowania - dodaje Noras.
Jego zdaniem, zastanowienie może budzić sytuacja, w której rozpatruje się plany, czy przeznaczyć zaoszczędzone pieniądze na budowę linii kolejowych z Warszawy do Gdańska lub z Poznania do Świnoujścia.
- Zapowiadano wielokrotnie, że do 2012 r. zmodernizujemy trasę Warszawa-Gdynia i mieliśmy podobno na to zarówno pieniądze, jak i projekty. Co się stało, że mimo pozostałych do tego momentu dwóch lat, nie rozstrzygnięto tam jeszcze wszystkich przetargów? Co powoduje, jeszcze tego nie zrobiliśmy? Powiedzmy wprost, że nie mamy gotowych projektów lub zagwarantowanych pieniędzy, a nie opowiadajmy o tym, czy zbudować linię z Warszawy do Białegostoku lub Poznania do Świnoujścia - wskazuje Noras.
Czytaj więcej:
Noras Lucjan | Feroco
Zobacz Także
- Eldorado dla budowlańców na polskich torach06-10-2011 05:44
- Feroco ma w portfelu zleceń 1,7 mld zł21-09-2011 13:55
- Spółka Polimeksu zarobi 122 mln zł na LCS Ciechanów28-06-2011 17:09
- Feroco jednak nie kupi Pharmgasu23-05-2011 16:48
- Feroco: 19 maja decyzja ws. kupna Pharmgasu09-05-2011 11:55
- Na wyższą rentowność budownictwa trzeba jeszcze poczekać07-04-2011 06:30
POLECAMY
KOMENTARZE (2)
-
13.10.2010 22:06Rysiu
-
21.08.2010 20:56torowy











Lucek to byl statysta a nie prezes !
Lucek to statystą byl - kazał sie wozić, miał szofera, pytał tylko "jak stoimy" i tyle bylo jego roboty - fakt (...)