MON: nie ma żadnych nieprawidłowości przy zakupie śmigłowców
PAP - 30-07-2010 12:39, aktualizacja: 30-07-2010 14:38
Finalna umowa na zakup pięciu śmigłowców Mi-17 w ramach tzw. pakietu afgańskiego opiewa na wyższą kwotę niż pierwotna, m.in. z powodu zmiany kursu dolara oraz decyzji o modyfikacji wymagań wobec zamawianych maszyn - wyjaśnił w rozmowie z PAP wiceszef MON Marcin Idzik.
O tym, że MON podpisało w lipcu nową umowę na zakup pięciu maszyn Mi-17, bo rozstrzygnięcia z lutego zostały zmienione, PAP informowała w środę. W piątek wątek finansowy transakcji opisała
"Rzeczpospolita".
Wiceszef MON Marcin Idzik powiedział w piątek PAP, że zasadnicze powody zmiany wysokości kwoty, jakiej dotyczy umowa, są dwa. "Pierwsza oferta dotyczyła dostawy pięciu używanych śmigłowców, wyprodukowanych w latach dziewięćdziesiątych. Obecna przewiduje dostarczenie dwóch nowych maszyn (z 2009 r.) i trzech używanych z lat 90-tych - wyjaśnił. Dodał, że istotny był także fakt, że wartość dolara wzrosła w ostatnich miesiącach, dlatego koszt zakupu maszyn wzrósł o kilkadziesiąt mln zł (początkowo miało to być ok. 100 mln dolarów, ostatecznie jest to ok. 114 mln).
Pierwotnie planowano zakup pięciu używanych śmigłowców Mi-17: czterech Mi-17-1V oraz jednego Mi-172. Ostatecznie umowa dotyczy pięciu śmigłowców rodziny Mi-17: dwóch Mi-171 oraz trzech Mi-17-1V. Maszyny miały kosztować - 313 mln zł brutto; finalnie - jak podała "Rzeczpospolita" - trzeba będzie zapłacić za nie o 75 mln zł drożej.
O zakończeniu postępowania na dostawę pięciu Mi-17 i wybraniu oferty firmy Metalexport-S MON informowało w lutym. W postępowaniu trwającym od jesieni ub.r. uczestniczyły również Bumar i MAW Telecom. Bumar odstąpił od złożenia ostatecznej oferty, a firma MAW Telecom proponowała śmigłowce fabrycznie nowe, co odsuwało termin dostawy do marca przyszłego roku i nie odpowiadało oczekiwaniom resortu.
Wiceszef MON powtórzył w piątek w rozmowie z PAP, że oferta Metalexportu, która wydawała się ważna, została odrzucona, bo nie spełniała oczekiwań i w związku z tym przeprowadzono kolejne negocjacje z firmami, które potencjalnie mogły oferować sprzęt. Finalnie wybrano ofertę Metalexportu - bo jak wyjaśnia wiceszef MON - jako jedyna spełniała ona wymagania określone przez Wojska Lądowe w zakresie konfiguracji i terminów.
W wydanym w piątek przez MON komunikacie przypomniano, że tegoroczny budżet resortu przewidywał kwotę 572 mln zł na zakup pięciu śmigłowców.
"Pierwszy, wynegocjowany w lutym b. roku kontrakt opiewał na kwotę 350 mln, ale dotyczył pięciu maszyn używanych po kapitalnym remoncie (wyprodukowanych między 1992 a 1995 rokiem). Po dodatkowych negocjacjach kwotę tę udało się obniżyć do 313 mln. Mimo osiągnięcia porozumienia cenowego, ostateczna dokumentacja techniczna jednego ze śmigłowców nie spełniała warunków określonych przez Dowództwo Wojsk Lądowych, do którego miały one trafić. Z tego względu postępowanie musiało zostać zakończone bez zawarcia umowy" - głosi komunikat.
Wiceszef MON Marcin Idzik powiedział w piątek PAP, że zasadnicze powody zmiany wysokości kwoty, jakiej dotyczy umowa, są dwa. "Pierwsza oferta dotyczyła dostawy pięciu używanych śmigłowców, wyprodukowanych w latach dziewięćdziesiątych. Obecna przewiduje dostarczenie dwóch nowych maszyn (z 2009 r.) i trzech używanych z lat 90-tych - wyjaśnił. Dodał, że istotny był także fakt, że wartość dolara wzrosła w ostatnich miesiącach, dlatego koszt zakupu maszyn wzrósł o kilkadziesiąt mln zł (początkowo miało to być ok. 100 mln dolarów, ostatecznie jest to ok. 114 mln).
Pierwotnie planowano zakup pięciu używanych śmigłowców Mi-17: czterech Mi-17-1V oraz jednego Mi-172. Ostatecznie umowa dotyczy pięciu śmigłowców rodziny Mi-17: dwóch Mi-171 oraz trzech Mi-17-1V. Maszyny miały kosztować - 313 mln zł brutto; finalnie - jak podała "Rzeczpospolita" - trzeba będzie zapłacić za nie o 75 mln zł drożej.
O zakończeniu postępowania na dostawę pięciu Mi-17 i wybraniu oferty firmy Metalexport-S MON informowało w lutym. W postępowaniu trwającym od jesieni ub.r. uczestniczyły również Bumar i MAW Telecom. Bumar odstąpił od złożenia ostatecznej oferty, a firma MAW Telecom proponowała śmigłowce fabrycznie nowe, co odsuwało termin dostawy do marca przyszłego roku i nie odpowiadało oczekiwaniom resortu.
Wiceszef MON powtórzył w piątek w rozmowie z PAP, że oferta Metalexportu, która wydawała się ważna, została odrzucona, bo nie spełniała oczekiwań i w związku z tym przeprowadzono kolejne negocjacje z firmami, które potencjalnie mogły oferować sprzęt. Finalnie wybrano ofertę Metalexportu - bo jak wyjaśnia wiceszef MON - jako jedyna spełniała ona wymagania określone przez Wojska Lądowe w zakresie konfiguracji i terminów.
W wydanym w piątek przez MON komunikacie przypomniano, że tegoroczny budżet resortu przewidywał kwotę 572 mln zł na zakup pięciu śmigłowców.
"Pierwszy, wynegocjowany w lutym b. roku kontrakt opiewał na kwotę 350 mln, ale dotyczył pięciu maszyn używanych po kapitalnym remoncie (wyprodukowanych między 1992 a 1995 rokiem). Po dodatkowych negocjacjach kwotę tę udało się obniżyć do 313 mln. Mimo osiągnięcia porozumienia cenowego, ostateczna dokumentacja techniczna jednego ze śmigłowców nie spełniała warunków określonych przez Dowództwo Wojsk Lądowych, do którego miały one trafić. Z tego względu postępowanie musiało zostać zakończone bez zawarcia umowy" - głosi komunikat.
Czytaj więcej:
śmigłowce
| Ministerstwo Obrony Narodowej
Zobacz Także
- Badanie katastrof samolotów państwowych po nowemu06-02-2012 08:10
- MON poparł płk. Artymiaka na nowego szefa prokuratury wojskowej27-01-2012 13:44
- Zmiany w ustawie o prokuraturze - w drugiej połowie roku 20-01-2012 10:23
- Prawie 2 mld zł MON wydał na wyposażenie misji afgańskiej13-01-2012 10:12
- PZL Świdnik wyprodukuje i wyremontuje śmigłowce dla MON11-01-2012 16:12
- Dwa scenariusze Bumaru na rok 201205-01-2012 05:42
POLECAMY
KOMENTARZE (2)
-
02.08.2010 13:19Maharadża.
-
30.07.2010 12:49czytelnik










To dokładnie kiedy będą dostarczone te używane graty, zamiast nowych, które miały być dostarczone w marcu 2011???
Biorę udział w przetargach i nie (...)