Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

"Niegodne działania" senatora Koguta?

Autor: Gazeta Krakowska
25-03-2008 10:12

Senator Stanisław Kogut chce podać do sądu byłego znajomego. Prokuratura bada, czy kolejarz napisał prawdę. 11 marca został zawieszony w prawach członka PiS. Karol Karski, rzecznik dyscyplinarny partii, tłumaczył wtedy, że powodem decyzji były niezgodne z linią partii wypowiedzi senatora. Przyznał także, że do PiS dotarły "pewne informacje od pracowników PKP, dotyczące działalności Koguta".

"Gazeta Krakowska" dotarła do pisma, które trafiło do czołowych polityków PiS i stało się podstawą do zawieszenia Koguta. To napisane przez dyrektora jednej ze spółek PKP "oświadczenie w sprawie niegodnych działań pana Stanisława Koguta".
Co zawiera pismo? Jego autor przez 2,5 roku - w latach 1998-2001 - nocował razem z Kogutem w pokoju gościnnym PKP w Warszawie przy ul. Hożej. Twierdzi, że był świadkiem wielu rozmów, które ówczesny szef kolejarskiej "Solidarności" prowadził z dyrektorami różnych zakładów PKP.

"Rozmowy często dotyczyły spraw personalnych. Pan Kogut wydawał polecenia dyrektorom zakładów dotyczące przyjęcia do pracy wskazanych przez niego (z imienia i nazwiska) osób (...). W razie jakiegokolwiek oporu (...) Kogut groził degradacją" - napisał.

Przyszły senator miał też często analizować wpłaty dokonywane przez ludzi zajmujących kierownicze stanowiska w PKP na kierowaną przez niego Fundację Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach. "Gdy ktoś wpłacił np. 1000 zł, pan Kogut komentował: No, ten się spisał. Gdy wpłata była niewielka, np. 200 zł, komentarz brzmiał: No, co on - na naczelnika sekcji".

- To było jak wymuszanie haraczu. Płacisz - masz spokój i kierownicze stanowisko. Nie płacisz - wylatujesz - mówi autor oświadczenia w rozmowie z naszą gazetą. Twierdzi, że dokonał tylko dwóch wpłat na Fundację w łącznej wysokości 1500 zł. Miało to spowodować, że popadł w "niełaskę" u Koguta i został "zesłany" na podrzędne stanowisko.

Według niego, dyrektorzy PKP, chcąc pozostać na stanowiskach, musieli się "okupywać" Kogutowi wręczając mu prezenty: elementy stroju, kosmetyki, telefony komórkowe, drogie zegarki. Czasami miał je pobierać w jego imieniu Józef Wilk, ówczesny przewodniczący "Solidarności" w nowosądeckim Zakładzie Taboru. - Nigdy nic takiego nie miało miejsca - twierdzi Wilk.

Dyrektor napisał także, że Kogut zażądał od niego "ustawienia" przetargu w ten sposób, by wygrała go wskazana przez niego firma z Małopolski. W rozmowie z nami nie był jednak w stanie podać żadnych szczegółów. Nie pamięta nazwy firmy. Do zdarzenia miało dojść w 1999 r. Dlaczego wtedy nie zgłosił się do prokuratury? - Nie wziąłem tego do końca poważnie. Obawiałem się prowokacji. Zlekceważyłem jego słowa i nie podjąłem tematu - tłumaczy.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!

SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


POLSKA I ŚWIAT

32 473 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

731 348 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 958 ofert w bazie

2 782 262 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP