Od czego zależy atrakcyjność polskiego rynku kolejowego?
wnp.pl (Piotr Stefaniak) - 22-02-2010 12:00
Konkurencja pojawia się, gdy rynek jest wystarczająco atrakcyjny. Tymczasem branża kolejowa charakteryzuje się znacznymi barierami wejścia i wymaganiami kapitałowymi, co nie sprzyja pojawianiu się nowych graczy - mówi w rozmowie z wnp.pl Paweł Caruk, Consultant The Boston Consulting Group.
Co mogłoby zatem wpłynąć na zwiększenie atrakcyjności tego rynku?
- Po pierwsze, perspektywa wzrostu stymulowana albo przez samych uczestników rynku (np. przez poszukiwanie niszowych klientów i działalności), albo przez państwo (np. administracyjne ograniczenia transportu drogowego wybranych ładunków lub poziom stawek dostępu do infrastruktury dla niszowych segmentów transportu).
Po drugie, możliwość osiągnięcia w opłacalny sposób odpowiedniego udziału rynkowego. Potrzeba istnienia alternatywnych graczy na rynku cargo powinna być wspierana przez samych usługobiorców. Firmy korzystające z usług, powinny być świadome potrzeby dywersyfikacji dostawców. Zawsze łatwiej negocjuje się z PKP Cargo czy DB, gdy usługobiorca ma alternatywnego dostawcę, nawet dla jedynie 20 proc. dostaw.
Na polskim rynku cargo zaczynamy obserwować starcie dwóch europejskich gigantów. Na trwającej walce cenowej najbardziej tracą firmy prywatne, które mają bardziej ograniczone zasoby, wyższe wymagania rentowności oraz brak przychylności państwa (mowa m.in. o CTL, PCC Intermodal).
Jak długo to potrwa?
- W optymistycznym scenariuszu, DB Schenker Rail Polska będzie miało postawione wysokie cele rentowności by nadrobić straty Grupy DB z 2009 roku i nie będzie napędzać wojny cenowej. Z kolei PKP Cargo, przygotowując się do prywatyzacji, będzie dbało o wzrost marży na rynku. W najbardziej pesymistycznym scenariuszu, kres wojny cenowej może wyznaczać cel udziału w polskim rynku oczekiwany od menedżerów DB International.
Czy stanowi to zagrożenie dla konkurencyjności?
- Wybiegając w przyszłość, można wyobrazić sobie sytuację, w której będziemy mieli na rynku dwóch równorzędnych graczy (PKP Cargo i DB), kilku specjalistycznych niszowych (Lotos Kolej, PCC Intermodal) oraz graczy alternatywnych świadczących usługi dla najbardziej wymagających klientów lub zapewniających dywersyfikację dostawców (CTL). Można polemizować, czy taki krajobraz oznacza powtórne zmonopolizowanie rynku kolejowego cargo, co mogłyby sugerować komentarze z ostatnich tygodni.
- Po pierwsze, perspektywa wzrostu stymulowana albo przez samych uczestników rynku (np. przez poszukiwanie niszowych klientów i działalności), albo przez państwo (np. administracyjne ograniczenia transportu drogowego wybranych ładunków lub poziom stawek dostępu do infrastruktury dla niszowych segmentów transportu).
Po drugie, możliwość osiągnięcia w opłacalny sposób odpowiedniego udziału rynkowego. Potrzeba istnienia alternatywnych graczy na rynku cargo powinna być wspierana przez samych usługobiorców. Firmy korzystające z usług, powinny być świadome potrzeby dywersyfikacji dostawców. Zawsze łatwiej negocjuje się z PKP Cargo czy DB, gdy usługobiorca ma alternatywnego dostawcę, nawet dla jedynie 20 proc. dostaw.
Na polskim rynku cargo zaczynamy obserwować starcie dwóch europejskich gigantów. Na trwającej walce cenowej najbardziej tracą firmy prywatne, które mają bardziej ograniczone zasoby, wyższe wymagania rentowności oraz brak przychylności państwa (mowa m.in. o CTL, PCC Intermodal).
Jak długo to potrwa?
- W optymistycznym scenariuszu, DB Schenker Rail Polska będzie miało postawione wysokie cele rentowności by nadrobić straty Grupy DB z 2009 roku i nie będzie napędzać wojny cenowej. Z kolei PKP Cargo, przygotowując się do prywatyzacji, będzie dbało o wzrost marży na rynku. W najbardziej pesymistycznym scenariuszu, kres wojny cenowej może wyznaczać cel udziału w polskim rynku oczekiwany od menedżerów DB International.
Czy stanowi to zagrożenie dla konkurencyjności?
- Wybiegając w przyszłość, można wyobrazić sobie sytuację, w której będziemy mieli na rynku dwóch równorzędnych graczy (PKP Cargo i DB), kilku specjalistycznych niszowych (Lotos Kolej, PCC Intermodal) oraz graczy alternatywnych świadczących usługi dla najbardziej wymagających klientów lub zapewniających dywersyfikację dostawców (CTL). Można polemizować, czy taki krajobraz oznacza powtórne zmonopolizowanie rynku kolejowego cargo, co mogłyby sugerować komentarze z ostatnich tygodni.
Czytaj więcej:
Boston Consulting Group | transport kolejowy
Zobacz Także
- Kolejowym przewoźnikom towarowym grozi ślepota?08-02-2012 14:15
- Przewozy pasażerskie najgorsze mają już za sobą31-01-2012 14:49
- Przewozy Regionalne można usprawnić bez rewolucji25-01-2012 05:33
- Rosyjski węgiel wozi DB Schenker Rail Polska23-01-2012 11:01
- Pociągi zwalniają, pasażerowie odchodzą23-01-2012 05:27
- Pięć pociągów za 43 mln zł dla lubelskich Przewozów Regionalnych20-01-2012 16:21
- Prezes PKP: największym wyzwaniem restrukturyzacja własnościowa11-09-2011 08:24
- PKP Cargo - kurs na Europę26-05-2011 10:35
- Najszybciej koleją, najtaniej morzem 09-06-2010 13:25
- Hamulcowy na polskim torze10-02-2010 11:16
- Przewozy kontenerowe w Polsce: na lepsze czasy trzeba jeszcze poczekać23-11-2009 13:20
- Kontenery przyszłością kolejowego cargo11-03-2009 15:17
POLECAMY
KOMENTARZE (1)
-
23.02.2010 11:00kirkujadek











Jak się stawia wymagania to słychać
jazgot prywaciarzy, którzy widać przyzwyczaili się do tego, że w Polsce robi się złodziejskie prywatyzacje