Odlot opóźniony o 18 godzin
PAP - 23-07-2010 08:43
Samolot z ponad 100 pasażerami, udającymi się na grecką wyspę Rodos, wystartował w czwartek po godz. 23 z lotniska w Pyrzowicach (Śląskie) - podały służby portu. Turyści opuścili kraj ponad 18 godzin po, planowanej pierwotnie, godzinie wylotu.
Zgodnie z planem czarterowy samolot miał wystartować o godz. 4.50, a więc pasażerowie na lotnisku musieli się stawić w środku nocy. W samolocie wystąpiła awaria. Mechanicy rozpoczęli naprawę, a wylot przesunięto na godz. 9.00. Prace się przedłużały, a pasażerowie - klienci kilku biur podróży - coraz bardziej się denerwowali. Skarżyli się m.in. na brak informacji i dostępu do bagażu, który został już umieszczony w samolocie. "Są tu rodziny z małymi dziećmi, wszyscy jesteśmy zmęczeni, a nikt nie udziela nam informacji" - powiedziała PAP pani Ewa.
Jeszcze na lotnisku turystom podano dwa posiłki. Wczesnym popołudniem okazało się, że awarii nie można szybko usunąć. Pierwsza, dostarczona z Warszawy, część zamienna nie rozwiązała problemu. Drugiej nie było w stołecznych magazynach, trzeba ją sprowadzić zza granicy. Zapadła decyzja o podstawieniu innego samolotu, który miał jednak odlecieć dopiero wieczorem. W tej sytuacji turystom zapewniono zakwaterowanie w hotelu w pobliżu lotniska oraz posiłki.
Rzecznik portu Cezary Orzech powiedział PAP, że pasażerom zapewniono właściwą opiekę. Mogli też dostać swój bagaż - komunikaty na ten temat ogłaszano z lotniskowych głośników. Przypomniał, że obowiązek informowania pasażerów w razie kryzysowej sytuacji spoczywa na biurach podróży, które organizują ich wypoczynek.
Zepsuty samolot należy do spółki LOT Charter. Jak poinformował PAP rzecznik Polskich Linii Lotniczych LOT Jacek Balcer, wylot pasażerów z Pyrzowic opóźnił dodatkowo alarm bombowy na lotnisku Okęcie. Stamtąd startował bowiem samolot, który z Pyrzowic miał ich zawieźć do Grecji.
Warszawski port był nieczynny przez trzy godziny, a później ruch na nim bardzo się zagęścił. "Przepraszamy pasażerów. W biznesie lotniczym na pierwszym miejscu jest jednak bezpieczeństwo, a na drugim komfort pasażerów" - powiedział Balcer.
Jeszcze na lotnisku turystom podano dwa posiłki. Wczesnym popołudniem okazało się, że awarii nie można szybko usunąć. Pierwsza, dostarczona z Warszawy, część zamienna nie rozwiązała problemu. Drugiej nie było w stołecznych magazynach, trzeba ją sprowadzić zza granicy. Zapadła decyzja o podstawieniu innego samolotu, który miał jednak odlecieć dopiero wieczorem. W tej sytuacji turystom zapewniono zakwaterowanie w hotelu w pobliżu lotniska oraz posiłki.
Rzecznik portu Cezary Orzech powiedział PAP, że pasażerom zapewniono właściwą opiekę. Mogli też dostać swój bagaż - komunikaty na ten temat ogłaszano z lotniskowych głośników. Przypomniał, że obowiązek informowania pasażerów w razie kryzysowej sytuacji spoczywa na biurach podróży, które organizują ich wypoczynek.
Zepsuty samolot należy do spółki LOT Charter. Jak poinformował PAP rzecznik Polskich Linii Lotniczych LOT Jacek Balcer, wylot pasażerów z Pyrzowic opóźnił dodatkowo alarm bombowy na lotnisku Okęcie. Stamtąd startował bowiem samolot, który z Pyrzowic miał ich zawieźć do Grecji.
Warszawski port był nieczynny przez trzy godziny, a później ruch na nim bardzo się zagęścił. "Przepraszamy pasażerów. W biznesie lotniczym na pierwszym miejscu jest jednak bezpieczeństwo, a na drugim komfort pasażerów" - powiedział Balcer.
Czytaj więcej:
LOT
Zobacz Także
- Trzech inwestorów zabiega o LOT 07-02-2012 05:40
- PLL LOT podstawi większy samolot z Warszawy do Budapesztu03-02-2012 18:11
- Przemysł lotniczy kwitnie, lecz przewoźnicy bankrutują03-02-2012 11:22
- Dreamlinery przylecą wcześniej31-01-2012 06:04
- Resort skarbu zadowolony z deklaracji Turkish Airlines ws. LOT25-01-2012 19:35
- PLL LOT trafi na sprzedaż jeszcze w tym roku24-01-2012 17:01
- Latanie na swoim15-07-2009 09:43
- Aleksander Grad - szef MSP na polu minowym11-12-2007 17:16










Nie dodano jeszcze żadnego komentarza