Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Oględziny po katastrofie awionetki na Śląsku

Autor: PAP
14-11-2011 18:21

Dwie kobiety i dwaj mężczyźni zginęli w wypadku awionetki, do którego doszło w niedzielę wieczorem w Żyglinie, w pobliżu portu lotniczego Katowice w Pyrzowicach. Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych wyjaśnia okoliczności tej katastrofy. W poniedziałek dokonano oględzin na miejscu wypadku. Wkrótce formalne śledztwo rozpocznie też prokuratura.

Z wstępnych ustaleń wiadomo już, że pilot nie miał uprawnień do odbywania lotów w warunkach, które panowały tuż przed katastrofą - czyli po zmroku.
Samolot Cirrus SR22 rozbił się w niedzielę wieczorem w lesie w dzielnicy Miasteczka Śląskiego - Żyglinie, kilka kilometrów od pasa startowego lotniska w Pyrzowicach. Ofiary to Polacy - dwie kobiety i dwóch mężczyzn w wieku od 47 do 51 lat, mieszkańcy Śląska i Małopolski. Wracali z Włoch.

Członkowie Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) zebrali się w poniedziałek, by wykonać szkic miejsca wypadku, usytuowania elementów samolotu, sfotografować części awionetki i zbadać wrak, na tyle na ile to możliwe w warunkach polowych. Oględziny być może będą kontynuowane we wtorek rano. Dokładniejsze badania będą możliwe po przeniesieniu wraku w zadaszone miejsce.

Awionetka leciała z Włoch do Katowic. W rejonie lotniska pilot zgłosił problemy z silnikiem; krótko potem jego maszyna znikła z radarów. Miejsce katastrofy zlokalizowano po godz. 20. W rejonie wypadku nie było pożaru.

Wśród pojawiających się hipotez nt. przyczyn tragedii, najczęściej mówi się o braku paliwa. Samolot najprawdopodobniej miał pierwotnie lądować na lotnisku w Katowicach-Muchowcu, ale gdy zbliżał się do niego, było już ciemno. Ponieważ na Muchowcu nie ma wyposażenia, umożliwiającego lądowanie samolotu w nocy, pilot postanowił polecieć do oddalonych o ok. 30 km Pyrzowic. Rozbił się kilka kilometrów od pasa.

"Nie chcę się jednoznacznie na ten temat wypowiadać. Mogę tylko stwierdzić, że bezpośrednio po wypadku, gdy znajdowałem się na miejscu tego zdarzenia, nie wyczuwałem charakterystycznego zapachu paliwa, który - gdy paliwo jest w większych ilościach - zawsze się czuje" - powiedział PAP członek PKBWL Ryszard Rutkowski.

"Mogło być nawet tak, że pilot pierwotnie planował lądowanie na Muchowcu - tam gdzie zwykle stacjonuje - natomiast ostatecznie zmienił w powietrzu decyzję i planował lądowanie w Pyrzowicach" - przyznał ekspert, zastrzegając, że nie zna jeszcze planu lotu, nie dotarł też do innych dokumentów.

Już teraz wiadomo jednak, że pilot nie miał uprawnień do pilotowania samolotu w warunkach, które wtedy panowały. Mógł latać tylko według zasad VFR (Visual Flight Rules), czyli w sytuacji, gdy położenie samolotu można kontrolować za pomocą zewnętrznych punktów odniesienia. Minimalne warunki pogodowe dla takich lotów to 5 tys. metrów widzialności poziomej i minimalny pułap chmur wynoszący 500 metrów nad terenem.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


36 671 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 800 ofert w bazie

2 782 269 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNER

  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP