PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Polska żegluga szkoleniowa - "morze nie toleruje rutyny"

Autor: morzaioceany.pl
22-01-2017 19:34
Polska żegluga szkoleniowa - "morze nie toleruje rutyny"
Fot. Fotolia

Na początku br. ludzie morza pożegnali kapitana Tadeusza Olechnowicza - ostatniego komendanta Daru Pomorza. Obok wielu dowódców tej legendarnej jednostki szkoleniowej kapitan Olechnowicz był osobowością, która wywarła ogromny wpływ na kształt obecnego, polskiego szkolnictwa morskiego, którego integralną częścią są tradycyjne rejsy szkoleniowe. Nasz rozmówca Aleksander Gosk, specjalista w Dziale Armatorskim Akademii Morskiej zyskał doświadczenie zawodowe na pokładach najsławniejszych polskich żaglowców szkoleniowych Daru Pomorza oraz Daru Młodzieży i jest świadkiem zmian, które przez szereg lat zachodziły w charakterze rejsów szkoleniowych w Polsce.

Pierwotną funkcją Daru Pomorza było szkolenie nawigatorów. Przez 51 lat służby w polskiej żegludze na pokładzie Daru Pomorza szkoliło się ponad 13 tys. przyszłych oficerów. Jak w Pana czasach wyglądały rejsy szkoleniowe, jaką wartość wnosiły one do szkolenia przyszłych oficerów?

- Dar Pomorza był drugą jednostką szkoleniową w historii polskiej floty. Pierwszą jednostką służącą w polskim szkolnictwie morskim był żaglowiec Lwów, zwany „kolebką nawigatorów”. Poprzez kadrę oficerską, a zwłaszcza osobę jego pierwszego kapitana Tadeusza Ziółkowskiego przejmowaliśmy wzory z flot, z których wywodzili się ci oficerowie.
Kapitan Tadeusz Ziółkowski zdobył doświadczenie służąc przez szereg lat w niemieckiej flocie, wielu innych oficerów służyło we flocie Cesarstwa Rosyjskiego. Znalazło to nawet odbicie w terminologii do dziś używanej w polskiej flocie handlowej i Marynarce Wojennej. Na Dar Pomorza przeniesiono więc wzorce z STS Lwów.

Dar Pomorza budowano jako jednostkę szkoleniową, polegającą wyłącznie na swoich żaglach. Po przejściu pod polską banderę, jednostkę wyposażono w silnik spalinowy, dzięki czemu można było również prowadzić zajęcia praktyczne dla mechaników okrętowych.

Przebieg służby studentów był bardzo tradycyjny, łącznie z warunkami bytowymi, panującymi na pokładzie. Uczniowie mieszkali na przestrzeni międzypokładów, spali w hamakach. Tak jak na historycznych żaglowcach, międzypokłady były przestrzenią przeznaczoną do codziennego bytowania. Studenci jedli i spali stłoczeni na małej przestrzeni, spędzali w międzypokładach cały czas wolny od wacht. Idea tego typu szkoleń wywodziła się jeszcze z tradycji marynarek o znacznie dłuższej historii niż stosunkowo młoda polska flota. Zaczerpnięto ją z tradycji byłych państw zaborczych.

Podstawowym celem szkoleń było zaznajomienie studentów z morzem. Rejsy kandydackie miały i nadal mają na celu sprawdzenie przydatności kandydatów do szkół morskich. To najpełniejsza forma testu. Na kandydatów czekały bardzo spartańskie warunki życia, duża ilość pracy fizycznej, na którą składała się przede wszystkim obsługa żagli dość prostych wówczas jednostek. Taka służba, prócz zaznajomienia z morzem wykształca umiejętności niezbędne w pracy marynarza: umiejętność życia w grupie, kształtuje solidarność ludzi pracujących dla wspólnego celu. Sytuacje, gdy kilkunastu marynarzy musiało jednocześnie obsługiwać olinowanie budowały poczucie wzajemnej odpowiedzialności za własne czyny. Służba na starych żaglowcach szkoleniowych była prawdziwą szkołą życia.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!

SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


38 962 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

778 144 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 866 ofert w bazie

2 782 266 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNER

  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP