XVI Europejski Kongres Gospodarczy

Transform today, change tomorrow. Transformacja dla przyszłości.

7-9 MAJA 2024 • MIĘDZYNARODOWE CENTRUM KONGRESOWE W KATOWICACH

  • 18 dni
  • 20 godz
  • 40 min
  • 54 sek

TK: zbyt szerokie upranienia kotrolerów biletów

TK: zbyt szerokie upranienia kotrolerów biletów
Fot. Adobe Stock. Data dodania: 20 września 2022

Uprawnienia kontrolerów przewoźników, którzy mogą wydawać dowolne polecenia kontrolowanym pasażerom, również niegapowiczom, są zbyt szerokie - orzekł w poniedziałek Trybunał Konstytucyjny, uchylając dopuszczający to przepis Prawa przewozowego.

Prokurator Generalny zaskarżył przepis Prawa przewozowego, w myśl którego każdy (a więc nie tylko gapowicz) jest zagrożony karą grzywny (od 20 zł do 5 tys. zł), jeśli nie zastosuje się do wydanego mu przez kontrolera polecenia pozostania w określonym miejscu. - Nadużywanie uprawnień przez kontrolerów jest problemem - mówił w poniedziałek w Trybunale reprezentujący wnioskodawcę prok. Wojciech Sadrakuła.

Pytany o powód zainteresowania się sprawą przez prokuraturę, przytoczył przypadek pewnej kobiety, okradzionej w komunikacji miejskiej, od której kontroler zażądał biletu. Choć kobieta tłumaczyła, że właśnie utraciła torebkę z portfelem, dokumentami i biletem, została potraktowana jak gapowiczka, a gdy wysiedli z pojazdu kontroler zabronił jej nawet usiąść na ławce, nakazując stanie w określonym miejscu.

- Te przepisy naruszają konstytucyjny nakaz zachowania proporcjonalności w ograniczeniach praw i wolności obywatelskich, w tym konstytucyjnie gwarantowanej nietykalności i wolności osobistej - mówił Sadrakuła, podtrzymując wniosek PG. Jak dodał, zaskarżony przepis jest głównie dla wygody kontrolerów, a nie dla zwalczania szalbierstwa, jak określa się wykroczenia jazdy na gapę lub np. wejścia w ten sposób na biletowaną imprezę.

Sadrakuła wskazał, że w ostatnimi czasie zaostrzono Prawo przewozowe, a przed nowelizacją dopiero trzecia jazda bez biletu w roku kalendarzowym stawała się wykroczeniem szalbierstwa - obecnie już pierwszy taki przypadek to takie wykroczenie.

Prokurator przyznał, że przewoźnik ma prawo kontrolować, czy podróżni mają ważny bilet, jak również zapobiec ucieczce pasażera bez biletu - jego prawa nie mogą być jednak zbyt szerokie. - Nie może być tak, aby każda osoba mogła być pozbawiona wolności, niezależnie od tego, czy ma bilet, czy nie i czy chce, czy też odmawia wylegitymowania się. Dodał, że byłoby zrozumiałe, gdyby parlament, nowelizując ustawę, chciał właśnie zapobiec takim sytuacjom jak ucieczka. - Ale trzeba było to napisać w ustawie, bo tak jak napisano - jest za szeroko - mówił.

Autora skargi wsparł przed TK Sejm. Występujący w jego imieniu poseł Ryszard Kalisz także wniósł o uznanie, że zaskarżony przepis jest niezgodny z konstytucją. - Ten przepis to przejaw prywatyzacji użycia przymusu. Wielu Polaków spotyka się z kontrolą na lotniskach i większość jest przekonana, że to państwo ich kontroluje, ale przecież to prywatna firma, która może żądać, by podróżny zdjął buty. Jeden z klasyków aktualnego rządu powiedział, że państwo musi mieć monopol do użycia przemocy. W tej sprawie przychodzi mi ubolewać, że takiej prywatyzacji dokonał Sejm ustawą - mówił Kalisz.

TK orzekł, że przepis w sposób nieproporcjonalny narusza konstytucyjne wolności, a uchylony mocą tego wyroku przepis nadmiernie wkraczał w przysługujące każdemu obywatelowi wolność osobistą i nietykalność, wynikające z godności człowieka, a sankcja grzywny za niepodporządkowanie się poleceniu kontrolera - nawet bezzasadnemu - jest nieproporcjonalna.

- Pozycja jednej strony została nadmiernie wzmocniona. Na podstawie tego przepisu można ująć i ukarać w zasadzie każdego podróżnego, a nie tylko tego, kto nie ma biletu, ani nie chce się wylegitymować, a przecież mamy do czynienia z sytuacją, gdy strony stosunku prawnego są równe, bo przewoźnik i obywatel stoją na równej płaszczyźnie. To nie to samo co sytuacja, gdyby miało chodzić o relacje państwo-obywatel - mówiła w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia sprawozdawca, prof. Teresa Liszcz.

Trybunał przyznał, że porządek publiczny wymaga, by można było skutecznie dokonywać kontroli biletów i nawet po wyeliminowaniu zaskarżonego przepisu kontrolerzy nie utracą możliwości ścigania gapowiczów.

- Ale badając przepis pozwalający kontrolerowi wydawać polecenia każdemu, na pierwszy plan wysunął się interes majątkowy przewoźnika. Powstaje pytanie, czy ustawodawca nie przesadził i przed tak fundamentalnym dobrem jakim jest wolność, nie postawił interesu majątkowego - mówiła Liszcz.
×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu

Podaj poprawny adres e-mail
W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych.
Informujemy, że dane przekazane w związku z zamówieniem newslettera będą przetwarzane zgodnie z Polityką Prywatności PTWP Online Sp. z o.o.

Usługa zostanie uruchomiania po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.

W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.
Musisz zaznaczyć wymaganą zgodę

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: TK: zbyt szerokie upranienia kotrolerów biletów

NEWSLETTER

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

Polityka prywatności portali Grupy PTWP

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!