Wiceminister infrastruktury pokonał na rowerze ponad 200 km, bo A1 nie będzie na Euro
PAP - 28-08-2010 08:20, aktualizacja: 29-08-2010 10:02
Wiceminister infrastruktury Radosław Stępień pokonał w sobotę na rowerze ponad 200 km. W ten sposób - z nawiązką - wypełnił zobowiązanie sprzed kilku miesięcy, że jeżeli odcinek autostrady A1 ze Strykowa do Pyrzowic, liczący 180 km, nie powstanie do EURO 2012, to pokona taką trasę na rowerze.
Stępień wyruszył o godz. 6 rano ze Strykowa pod Łodzią, ubrany w odblaskową kamizelkę. Miał do dyspozycji trzy rowery, gdyby któryś uległ awarii na trasie. Towarzyszyli mu znajomi w samochodzie,
którzy go ubezpieczali. Przyznał, że swoim przejazdem chciał przy okazji promować zdrowy styl życia i jazdę rowerem.
Wiceminister pokonał trasę do miejscowości Kamieńsk k. Bełchatowa, po czym wrócił do Strykowa. Jechał głównie bocznymi drogami, równolegle do krajowej "jedynki", którą nie można jeździć ma rowerze ze względów bezpieczeństwa. Ostatecznie okazało się, że zamiast zakładanych 180 km, przejechał ich 203 ze średnią prędkością 25 km/h.
"W trakcie jazdy, ze względu na deszcz, musieliśmy wybrać bardziej bezpieczną drogę. Wszystko zgodnie z planem z lekką nadwyżką" - powiedział PAP po zakończeniu przejazdu Stępień. Ocenił, że jechało mu się zaskakująco dobrze.
"Bardzo duża część dróg lokalnych była poddana renowacji, widać tablice UE, więc widać też działanie finansowania europejskiego. Oczywiście brakuje nadal autostrad, które zbudujemy i bez względu, jakie będą trudności, to one powstaną" - powiedział wiceminister.
Przypomniał, że obecnie jest zakontraktowanych 1606 km autostrad, dróg szybkiego ruchu i obwodnic; 1130 km dróg jest w tej chwili w budowie. "Ja tego za porażkę nie uznaję i nie uznam" - podkreślił.
Wiceminister zapowiedział wyciągnięcie surowych konsekwencji, jeżeli okaże się, że były uchybienia w nadzorze nad budową autostrady A1 w Bytomu, gdzie miało dochodzić do kradzieży drogiego kruszywa.
"Podjęliśmy akcje bardzo dokładnego sprawdzenia procedury nadzoru. Nadzór nad tą budową sprawuje profesjonalna firma, która została wyłoniona zgodnie z prawem zamówień publicznych" - zaznaczył Stępień, przypominając, że plac budowy od chwili jego przekazania, należy do generalnego wykonawcy.
Dodał, że szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przygotowuje bardzo szczegółowy raport w tej sprawie dla ministra infrastruktury. "Miałem okazję zapoznać się z dokumentacją techniczną. Bardzo istotna kwestia dotyczy tego, czy to wyrobisko było obok korony drogi, czy były ubytki w koronie drogi i czy to ma znaczenie dla bezpieczeństwa" - dodał.
Podkreślił, że jeśli okaże się, że ma to znaczenie i "zadziałało tu zwykłe ludzkie złodziejstwo, to wyciągniemu z tego bardzo surowe konsekwencje". "Podobnie, jeśli okaże się, że były błędy w nadzorze" - zaznaczył Stępień.
Wiceminister pokonał trasę do miejscowości Kamieńsk k. Bełchatowa, po czym wrócił do Strykowa. Jechał głównie bocznymi drogami, równolegle do krajowej "jedynki", którą nie można jeździć ma rowerze ze względów bezpieczeństwa. Ostatecznie okazało się, że zamiast zakładanych 180 km, przejechał ich 203 ze średnią prędkością 25 km/h.
"W trakcie jazdy, ze względu na deszcz, musieliśmy wybrać bardziej bezpieczną drogę. Wszystko zgodnie z planem z lekką nadwyżką" - powiedział PAP po zakończeniu przejazdu Stępień. Ocenił, że jechało mu się zaskakująco dobrze.
"Bardzo duża część dróg lokalnych była poddana renowacji, widać tablice UE, więc widać też działanie finansowania europejskiego. Oczywiście brakuje nadal autostrad, które zbudujemy i bez względu, jakie będą trudności, to one powstaną" - powiedział wiceminister.
Przypomniał, że obecnie jest zakontraktowanych 1606 km autostrad, dróg szybkiego ruchu i obwodnic; 1130 km dróg jest w tej chwili w budowie. "Ja tego za porażkę nie uznaję i nie uznam" - podkreślił.
Wiceminister zapowiedział wyciągnięcie surowych konsekwencji, jeżeli okaże się, że były uchybienia w nadzorze nad budową autostrady A1 w Bytomu, gdzie miało dochodzić do kradzieży drogiego kruszywa.
"Podjęliśmy akcje bardzo dokładnego sprawdzenia procedury nadzoru. Nadzór nad tą budową sprawuje profesjonalna firma, która została wyłoniona zgodnie z prawem zamówień publicznych" - zaznaczył Stępień, przypominając, że plac budowy od chwili jego przekazania, należy do generalnego wykonawcy.
Dodał, że szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przygotowuje bardzo szczegółowy raport w tej sprawie dla ministra infrastruktury. "Miałem okazję zapoznać się z dokumentacją techniczną. Bardzo istotna kwestia dotyczy tego, czy to wyrobisko było obok korony drogi, czy były ubytki w koronie drogi i czy to ma znaczenie dla bezpieczeństwa" - dodał.
Podkreślił, że jeśli okaże się, że ma to znaczenie i "zadziałało tu zwykłe ludzkie złodziejstwo, to wyciągniemu z tego bardzo surowe konsekwencje". "Podobnie, jeśli okaże się, że były błędy w nadzorze" - zaznaczył Stępień.
Czytaj więcej:
Euro 2012
| A1
| autostrady
Zobacz Także
- Kierowcy nie pojadą na Euro 2012 autostradami A1 i A4 09-02-2012 15:38
- Modernizacja drogi dojazdowej do stadionu w Poznaniu01-02-2012 18:49
- Nowy terminal pasażerski lotniska przed Euro 201231-01-2012 17:26
- Euro 2012 - czas apokalipsy31-01-2012 05:56
- Lotnisko Chopina wyda 2 mln zł na przygotowania do Euro 201230-01-2012 15:25
- Ostatnie przygotowania do Euro 2012, pełna gotowość 15 maja26-01-2012 08:03
- Rury z Salzgitter Mannesmann na Stadion Narodowy oraz Stadion Śląski30-06-2010 08:45
- Stadiony nie tylko na EURO 2012 17-03-2010 11:23
- Problemy z dostosowaniem nośności dróg do obciążeń 11,5 t na oś21-12-2009 11:50
- Euro i co dalej?16-11-2009 11:57
- Szwajcarskie doświadczenia na Euro 201204-11-2009 10:50
- Infrastruktura na Euro 2012 - szukanie alternatyw07-09-2009 13:51
POLECAMY
KOMENTARZE (7)
-
30.08.2010 12:03miki
-
30.08.2010 11:42zastępca
-
30.08.2010 11:09Stańczyk










a kto mi wytłumaczy SENS
tej autostrady?180 km po 25 groszy za kilometr da jakieś 45 zł dla osobowek, i pewnie ze 150 dla ciężarowych....obok tej (...)