Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Wstępny raport dot. awaryjnego lądowania boeinga: winny bezpiecznik

Autor: PAP
01-12-2011 15:58
Wstępny raport dot. awaryjnego lądowania boeinga: winny bezpiecznik
Fot. PTWP

Bezpiecznik odpowiadający m.in. za awaryjne wysuwanie podwozia był wyłączony, a systemy samolotu tego nie sygnalizowały; maszyna przed startem była sprawna - stwierdziła komisja badająca awaryjne lądowanie boeinga 767 1 listopada na lotnisku Warszawa-Okęcie.

Należący do PLL Lot samolot wylądował "na brzuchu", bez wysuniętego podwozia. Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych opublikowała w czwartek na swojej stronie internetowej wstępny raport dotyczący tego lądowania. Dokument w każdej z dwóch wersji językowych - polskiej i angielskiej - liczy po 19 stron. Zawiera jedynie ustalenia faktyczne, nie ma w nim analiz ani wyników przeprowadzanych przez komisję badań. Jak powiedział PAP wiceprzewodniczący PKBWL Maciej Lasek, ostateczny raport pojawi się najwcześniej za kilka miesięcy.
Już podczas wstępnej inspekcji samolotu komisja stwierdziła, że jeden z bezpieczników w samolocie był wyłączony. Jak pisze komisja, zabezpieczał on kilka systemów samolotu, m.in. zastępczy, elektryczny system wypuszczania podwozia. "Pozycja +wyłączono+ bezpiecznika nie jest rejestrowana ani sygnalizowana przez systemy samolotu" - napisano w raporcie.

Gdy samolot podniesiono z płyty lotniska, podłączono zewnętrzne zasilanie oraz wciśnięto bezpiecznik, podwozie się wysunęło - ustaliła komisja. Eksperci nie stwierdzili, by w instalacji alternatywnego systemu wysuwania podwozia wystąpiły przeciążenia. Raport informuje, że trwają testy tego systemu.

"Ciągle przedmiotem naszych badań jest to, dlaczego nie zadziałał alternatywny system wysuwania podwozia. Główna hipoteza i nasze analizy skupiają się wokół bezpiecznika. Z naszych ustaleń wynika, że gdy jest on w pozycji wyłączonej, alternatywny system wypuszczania podwozia się dezaktywuje" - powiedział PAP Waldemar Targalski z PKBWL, który kierował zespołem badającym wypadek.

Z nagrań, którymi dysponuje komisja, wynika, że załoga zgłaszała, że sprawdziła bezpieczniki w kabinie. "Faktem jest, że ten bezpiecznik był w pozycji wyłączonej po wylądowaniu. Natomiast kiedy on został zdezaktywowany i co to spowodowało, tego na chwilę obecną nie wiemy" - wyjaśnił Targalski. "W świetle informacji, które mamy do chwili obecnej, działanie załogi było właściwe" - dodał.

Zasadniczy układ wysuwania podwozia nie zadziałał, ponieważ z centralnej instalacji hydraulicznej wyciekł płyn. Załoga samolotu - jak zaznaczają eksperci - została o tym poinformowana, m.in. przez pokładowy rejestrator parametrów lotu, i działała zgodnie z procedurą, czyli skonsultowała się z centrum operacyjnym operatora i podjęła decyzję o kontynuowaniu lotu do Warszawy. Sygnalizacja niskiego ciśnienia w instalacji pojawiła się niecałe trzy minuty po starcie z Newark w USA, o godz. 5.22 czasu warszawskiego. Jak napisano w raporcie, wyciek płynu nastąpił w trakcie chowania podwozia i klap po starcie. Miejsce wycieku - uszkodzony przewód hydrauliczny - komisja zlokalizowała dzień po awaryjnym lądowaniu. 4 listopada przewód został zdemontowany, a następnie wysłany do laboratorium amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (National Transportation Safety Board), gdzie ma zostać wykonana ekspertyza.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


40 146 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 800 ofert w bazie

2 782 269 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNER

  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP