Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Związki zablokują Pocztę 21 kwietnia?

Autor: Gazeta Wyborcza
15-04-2008 22:13

Poczta Polska ma przestać działać 21 kwietnia o 6 rano. Na strajku już chce zarabiać prywatna konkurencja, ale Poczty nie zastąpi.

Związkowcy już od wielu miesięcy domagają się, by 100 tys. pracowników monopolistycznej poczty dostało średnio 700 zł brutto podwyżki. To oznacza dla poczty wydanie dodatkowych 800 mln zł rocznie - pisze "Gazeta Wyborcza".
Zarząd zgadza na 500 zł podwyżki. Nawet taka podwyżka oznacza, że Poczta przestanie przynosić zyski i wpadnie w długi.

- Chcemy podnieść ceny usług, by zrekompensować podwyżki płac w firmie - przyznaje rzecznik poczty. Poczta złożyła wniosek o podwyżki do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Co zdrożeje i o ile, Kazimierski nie chce zdradzić. Według nieoficjalnych informacji wysłanie zwykłego listu byłoby droższe o 10 gr. Mogłoby to dać operatorowi ok. 150 mln zł rocznie. - Zmieniony cennik mógłby zacząć obowiązywać od lipca - mówi Anna Streżyńska, prezes UKE.

NSZZ "Solidarność" ostrzega, że od 21 kwietnia pocztowcy nie będą doręczać listów, wypłacać emerytur ani rent. Nie będzie można wysłać pocztą także PIT-a.

Ministerstwo Infrastruktury ostrzega, że ewentualny strajk spowoduje nieodwracalne szkody nie tylko dla odbiorców usług pocztowych, ale także dla samej poczty i jej pracowników. - Część rynku usług pocztowych Poczta może bezpowrotnie utracić - twierdzi resort.

Tego samego zdania jest kierownictwo Poczty. - To woda na młyn dla konkurencji. Już dziś część naszych kontrahentów, słysząc pogłoski o strajku, zaczyna szukać innych możliwości, np. doręczenia korespondencji handlowej - opowiada rzecznik Poczty Radosław Kazimierski.

Z usług poczty rezygnują najbardziej zyskowni klienci - duże firmy m.in. telekomunikacyjne oraz energetyczne. Co na to związkowcy? - Co nie zabije, to wzmocni - twierdzi Bogumił Nowicki. - Klienci wrócą, bo nikt nie jest w stanie świadczyć im usług na terenie całego kraju. Nikt nie jest tak mocny, aby nas zastąpić.

Przyznaje to nawet największy konkurent Poczty Inpost. - Poczta ma 25 tys. listonoszy, my tylko 2,5 tys. - mówi szef Inpostu Rafał Brzoska.

Największy prywatny operator do strajku konkurencji przygotowuje się od kilku miesięcy. Przez ostatnie kilka dni podpisał kontrakty na ok. 20 mln. zł. Dziś Inpost doręcza 2,5 mln przesyłek miesięcznie. Jest w stanie zwiększyć tą liczbę trzykrotnie. Jednak PP rocznie dostarcza 4 mld przesyłek, z czego 1,5 mld to listy.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!

SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


POLSKA I ŚWIAT

32 473 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

731 348 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 958 ofert w bazie

2 782 262 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP